wtorek, 8 maja 2018

☘Podwójni ulubieńcy miesiąca - marzec & kwiecień☘ Podróże małe i duże!

Hej!
Jak zwykle punktualnie (kiedyś się nauczę pisać o czasie) przybywam do Was z ulubieńcami ostatnich dwóch miesięcy. Były one strasznie zabiegane, aktywne i dość przełomowe. Mimo to było bardzo fajnie! Pogoda w końcu zechciała być łaskawa, a za oknem zrobiło się przepięknie. Sporo zjeździłam, zobaczyłam, zjadłam i ogółem... działo się tyle, że przygotujcie się na prawdziwy spam zdjęciami i tak już okrojonymi do minimum xD Zapraszam do czytania :D

czwartek, 3 maja 2018

♥Recenzja soczewek od PinkyParadaise♥



Cześć! Dzisiaj przychodzę do Was z szybką recenzją soczewek od PinkyParadaise. Do przetestowania dostałam pakiet Random Lenses, czyli dwie różne soczewki = dwa różne oczka.

Zacznę od tego, że bardzo zdziwiła mnie wielkość soczewek. Do tej pory nosiłam tylko te najzwyklejsze, a otrzymałam, jeżeli się nie mylę miniscelery. Przyznam, że miałam spory problem z założeniem ich, ponieważ mam małe oczy i musiałam się nieźle napracować aby włożyć tak duże soczewki. Przede wszystkim musiałam się też do tego przełamać.

Zestawienie z moją starą soczewką normalnego rozmiaru.

czwartek, 12 kwietnia 2018

☀Fotoksiążka od Saal Digital☀

Witajcie!
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją fotoksiążki, którą otrzymałam od Saal Digital. Książki tego typu spodobały mi się już jakiś czas temu, a ostatnio stały się bardzo popularne. Moim zdaniem jest to nawet fajniejsze od pojedynczych zdjęć, świetna opcja prezentu czy alternatywa dla albumu ze zdjęciami.
Dodatkowo książka jest cudownie wykonana, lśniąca, w twardej oprawie. Zdjęcia są wyraziste i mają piękne kolory. Najbardziej jednak podoba mi się, że nawet zdjęcia dane na złączeniu stron nie tracą na uroku, ponieważ złączeń praktycznie nie widać. 
Z produktu jestem bardzo zadowolona i zapraszam Was teraz do obejrzenia mojej fotoksiążki, w którą wrzuciłam najmilsze wspomnienia z przełomu gimnazjum/liceum :D

czwartek, 5 kwietnia 2018

✈Wyleciałam sama do Norwegii w gimnazjum!😱 - Czyli o tym, że projekty są fajne.

Hej kochani!

Ostatnio tak mi się jakoś zabrało na wspomnienia więc postanowiłam odpalić starego laptopa i pooglądać zdjęcia. Wspomnienia zaniosły mnie do pierwszej klasy gimnazjum, która była u mnie dość przełomowa, wybuchowa i ogółem... działo się sporo. Jednakże jakby patrzeć na te pozytywne aspekty - głównie przychodzą mi na myśl podróże. Był to rok szkolny bodajże 2013/14 gdy pierwszy raz poleciałam samolotem! Spełniło się wtedy jedno z moich małych marzeń. Najpierw poleciałam z rodziną w ferie na Fuerteventurę (myślę, że też zrobię memory posta), a później pod koniec roku...leciałam bez nich do Bergen?!


Nie chciało w domu siedzieć mi się :O


W pierwszej gimnazjum, gdzie jeszcze miałam dość dziecinny i buntowniczy charakter nie chciałam za nic siedzieć w domu - byłam za wybuchowa i ciągle powodowałam kłótnie. Po dworze wtedy aż tak zwyczaju latać nie miałam. Wpadłam więc na pomysł (który potem wykańczał co prawda), że skoro lubię wszelkie zajęcia dodatkowe... to nabiorę tyle ile się da. Zapisałam się więc na rysunek, karate, treningi lekkoatletyczne, kółka przedmiotowe i dwa projekty. W gimnazjum jest obowiązek zrealizowania jednego w ciągu trzech lat nauki, większość osób podejmuje je w drugiej bądź trzeciej klasie, mnie mama (która jest nauczycielką i wiedziała, że jest to fajne) namówiła na udział w dwóch już pierwszego roku nauki. Jeden dotyczył bodajże planszówek, w które potem strasznie się wkręciłam, drugi - był związany z teatrem  i twórczością Szekspira. Na owym projekcie oglądaliśmy sztuki, jeździliśmy do teatru, mieliśmy przeróżne dyskusje i zajęcia, kręciliśmy film oraz na koniec braliśmy udział w konkursach.


Konkurs końcowy miał cztery kategorie: pracę literacką, historyczną, plastyczną i filmową. Brali w nim udział uczestnicy szkół zrzeszonych w projekcie - czyli całe Pomorze bodajże. Na koniec wyłoniono czterech uczniów, który wraz z opiekunami projektu z ich szkół i organizatorami polecą do Norwegii, gdzie główną atrakcją miały być wykłady na Uniwersytecie w Bergen dotyczące W.Szekspira. Tak się fajnie trafiło, że moja praca historyczna wygrała, a moja koleżanka ze szkoły wygrała za pracę plastyczną. Więc wkrótce wraz z grupą opiekunów i dwójką innych uczniów mieliśmy lecieć w podróż!

środa, 14 marca 2018

✩Podwójni ulubieńcy miesiąca - styczeń & luty✩ Nowe Łyżwy Figurowe, T-FEST & Kosmetyki z Korei!

Witajcie! 
Pierwsze dwa miesiące nowego roku już za nami - moim zdaniem minęły bardzo szybko. Przynajmniej na tyle, że nie mogłam znaleźć czasu dla tego posta (ale to już norma ;D). W sumie to nie wiem za bardzo jak je opisać. Ogólnie - były okej. Mniej ogólnie - niektóre dni były "do dupy" :o
Mimo wszystko wszędzie staram się szukać pozytywów, szczególnie w ulubieńcach, dlatego też lubię pisać te posty ^^. Spędziłam sporo czasu bardzo przyjemnie, widziałam się z przyjaciółmi i rodziną. Ukończyłam osiemnaście lat, zaczęłam prowadzić bullet journal, zapisałam się na prawko, jeździłam na łyżwach, minęły mi miło ferie i sporo byłam w kinie <3

środa, 21 lutego 2018

✏ 18 lat... i co to niby zmienia?

Hej hej!
Tak sobie pomyślałam, że dawno nie było tutaj posta, w którym po prostu wyrzucałam swoje myśli. Ostatnio tak się zdarzyło, że myślę za dużo... z pewnością za dużo. Myślałam też o tym, jak to szybko czas nam ucieka, przewija się przez palce, nieuchwytnie, biegnie niestrudzenie. Nim zdążyłam się obejrzeć, minął ponad miesiąc od moich osiemnastych urodzin. Tych, na które będąc dzieckiem czekałam z wielkim zachwytem i tych, których od roku mieć nie chciałam. Miałam takie wrażenie, że wraz z końcem "dzieciństwa" zaczną się problemy, jakieś obowiązki... nie wiem właściwie co miałam na myśli. Wiem jedno - gadanie. Ni krzty prawdy. No bo co tak naprawdę daje nam ukończenie osiemnastego roku życia?

Sięgnę sobie do Wikipedii, bo czemu nie? 
"Pełnoletniość – określony przepisami prawa cywilnego status prawny osoby fizycznej, uzyskiwany zwykle po osiągnięciu określonego wieku (osoba bez takiego statusu nazywana jest małoletnim, a potocznie niepełnoletnim). Osiągnięcie pełnoletniości wiąże się zazwyczaj z osiągnięciem pełnej zdolności do czynności prawnych oraz możności bycia podmiotem pewnych praw i obowiązków. W Polsce pełnoletnim jest ten, kto ukończył lat osiemnaście."

No i ślicznie małolatą już nie jestem :D Co nie zmienia faktu, że kurcze dorosła się nie czuję. I też teoretycznie nie muszę, a nawet jak to mawia moja babcia: "Dopóki masz rodziców, dzieckiem będziesz." Tak więc jakby ktoś pytał - jestem dzieckiem i nadal nie wyrosłam z etapu: "Mamo pomóż" czy też "Kupię pluszaka bo jest słodki". Myślę, że dopóki nie skończę edukacji, a przynajmniej szkoły średniej, jeszcze chwilę mogę pobyć tą "niedojrzałą małolatą" uważającą się za księżniczkę i uganiającą się za wszystkim co różowe ;P Niestety prawda jest taka, że obowiązuje nas więcej przepisów i nawet za głupoty, możemy wpaść w problemy, sądzeni i karani jak dorośli. Nikt już nie przymknie na to oka - aczkolwiek, ja prawa nie łamię więc pominę te fakty ^^